Protokół sanitarny

18 stycznia premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że wspólnie z przedstawicielami branży gastronomicznej, w ciągu 10 dni wypracowany zostanie jednolity protokół sanitarny. Jego wdrożenie zaplanowane zostało na luty. - Bez niego w dniu zakończenia lockdownu restauratorzy nie będą mieli możliwości otwarcia swoich lokali w reżimie sanitarnym, a lokalne oddziały sanepidu będą mogły w sposób subiektywny przeprowadzać kontrole, nie możemy się na to zgodzić – powiedział prezes IGGP, Jacek Czauderna.

18 marca, przedstawiciele branży HoReCa spotkali się na specjalnej telekonferencji z Ministerstwem Rozwoju, Pracy i Technologii, w której uczestniczyła minister Olga Semeniuk. Po raz kolejny IGGP wystosowało apel bezpośrednio do pani minister. „Proszę Was bardzo, stwórzmy ten protokół, nawet razem (…) możemy wypracować to, jak gastronomia ma działać stacjonarnie, a jak na świeżym powietrzu” – zwrócił się bezpośrednio do pani Semeniuk, prezes IGGP.

Po dwóch miesiącach próśb i apeli doczekaliśmy się odpowiedzi od resortu.

„Protokół bezpieczeństwa sanitarny, dotyczący funkcjonowania restauracji istnieje” – usłyszeliśmy w odpowiedzi pani minister – „(…) jest on ujednolicony, jeżeli nie dysponujecie nim Państwo to moi pracownicy dziś oczywiście to prześlą”.

Pracownicy IGGP odnaleźli na oficjalnej stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego jedynie zalecenia, które GiS wystosował w roku ubiegłym, na początku pandemii. Nie ma tam konkretnych wytycznych, a jedynie wskazówki – mówiące o zachowaniu odległości, czy tych, dotyczących umieszczania instrukcji mycia rąk, bądź używania ręczników papierowych.

Niestety pracownicy resortu nie przesłali nam do tej pory innego dokumentu, czekamy na niego z niecierpliwością, abyśmy mogli poinformować wszystkich gastronomów o wytycznych, którymi będą kierować się przy otwieraniu restauracji. Mamy nadzieję, że nastąpi to najpóźniej w poniedziałek – mówi o obietnicy pani minister, Agnieszka Furmaniak z IGGP. - Jest to dokument, na który zgodnie z zapowiedzią premiera Morawieckiego całe nasze środowisko czeka już od początku lutego. Badania, przeprowadzone choćby przez Uniwersytet Stanforda pokazują, że utrzymanie reżimu sanitarnego zmniejsza ryzyko zakażenia w punktach gastronomicznych o ponad 80%. Te same badania wskazują, że nie musimy restauracji zamykać, a stosować się do zaleceń – noszenia maseczek, zachowywania odległości. Chcemy, aby restauratorzy zapewnili maksymalne bezpieczeństwo swoim gościom ale to rząd musi stworzyć odpowiedni dokument. To ważne, przede wszystkim w trakcie kontroli. Restaurator powinien mieć pewność, że ocena jego lokalu jest obiektywna – dodała.